Regularne Zajęcia Somatyczne – co to za zajęcia i po co?
Jest naprawdę wiele powodów, dla których warto wracać do ciała.
Niektóre są bardzo proste i całkiem fizyczne.
Nasze biodra, kręgosłup, odcinek krzyżowy, stopy, nogi, barki — wszystko to codziennie pracuje w warunkach, do których ludzkie ciało niekoniecznie zostało stworzone.
Dużo siedzimy.
Mało chodzimy.
A kiedy już chodzimy, najczęściej po twardych, równych nawierzchniach. Nosimy buty, które ograniczają naturalną pracę stopy, czasem obcasy. Powtarzamy przez lata podobne ruchy i pozycje.
I ciało się do tego dostosowuje.
Tworzy napięcia. Skraca pewne struktury. Inne zaczyna przeciążać. Traci część swojej naturalnej ruchomości, sprężystości i swobody.
Co ciekawe — dotyczy to również osób bardzo aktywnych. Można biegać, chodzić na siłownię, intensywnie trenować, a jednocześnie mieć ciało, które przez większość czasu działa według określonych, powtarzalnych wzorców napięcia.
Dlatego stworzyłam zajęcia „Odłóż głowę, wróć do ciała”, które oprócz samego ruchu, ładnej metody, dadzą coś wiecej – stworzą mu przestrzeń, żeby ciało mogło puścić.
Będziemy pracować z ruchem, oddechem, powięzią, łagodnym rozciąganiem i elementami jogi — między innymi inspirowanymi metodą Iyengara, jogą powięziową, pracą somatyczną i Feldenkraisem.
Uruchomimy biodra.
Damy więcej przestrzeni kręgosłupowi.
Rozluźnimy obręcz barkową.
Będziemy pracować ze stopami, miednicą, przeponą i oddechem.
A poprzez odpowiednie pozycje i sposób oddychania będziemy także zmniejszać napięcie w obrębie brzucha i dawać więcej przestrzeni narządom wewnętrznym.
Ale to nie wszystko!
Dla mnie powrót do ciała zaczyna się robić szczególnie ważny trochę dalej.
Bo ciało jest jednym z najważniejszych miejsc, przez które możemy wpływać na regulację układu nerwowego.
Spokojny ruch, świadomy oddech, miękka praca z powięzią i chwile zatrzymania pomagają organizmowi wychodzić ze stanu ciągłej mobilizacji.
Z tego codziennego:
„jeszcze tylko to zrobię”
„muszę zdążyć”
„muszę ogarnąć”
„nie mam teraz czasu się zatrzymać”.
Kiedy zwalniamy, wydłużamy oddech i zaczynamy naprawdę czuć ciało, wspieramy aktywność układu przywspółczulnego — tej części autonomicznego układu nerwowego, która związana jest z odpoczynkiem, trawieniem i regeneracją.
Duże znaczenie ma tutaj również nerw błędny, będący jednym z głównych szlaków komunikacji pomiędzy mózgiem a narządami wewnętrznymi.
Dlatego praca z ciałem może być również pracą ze stresem.
Kiedy ciało przestaje być nieustannie utrzymywane w napięciu, tworzymy lepsze warunki dla snu, regeneracji, trawienia, odporności i naturalnej równowagi całego organizmu — również procesów hormonalnych.
I jest jeszcze jeden poziom.
Dla mnie niezwykle ważny.
Emocje
Je również przeżywamy poprzez ciało.
Możemy bardzo dużo rozumieć intelektualnie. Możemy analizować siebie, swoje relacje, dzieciństwo, schematy i historie.
Ale smutek ma swoje miejsce w ciele.
Lęk ma swoje miejsce w ciele.
Złość ma swoje miejsce w ciele.
Wstyd, bezsilność, napięcie — również.
Dlatego czasem nie potrzebujemy kolejnej rozmowy.
Potrzebujemy ruchu.
Oddechu.
Drżenia.
Rozluźnienia.
Przeciągnięcia się.
Poczucia stóp.
Poczucia ciężaru własnego ciała na ziemi.
I właśnie poprzez bardzo delikatną pracę somatyczną możemy czasem dotrzeć do tego, czego nie dało się „wymyśleć” ani „zrozumieć”.
Nie musimy niczego na siłę otwierać.
Nie musimy szukać emocji.
Nie musimy niczego przepracowywać.
Ciało bardzo często samo wie, ile jest dziś gotowe puścić.
Co jest gotowe powiedzieć, czy pokazać.
Wierzę w te zajęcia i w tę łączoną metodę.
Powrót do ciała może być jednocześnie pracą fizyczną, somatyczną, emocjonalną i głęboko wewnętrzną.
Czasem pierwszym krokiem do większej obecności w życiu jest poczucie własnych stóp.
Oddechu.
Miednicy.
Kręgosłupa.
Siebie.
Odłóż głowę. Wróć do ciała.
Zapraszam Cię na poniedziałkowe zajęcia w Joga Poruszenie we Wrocławiu.
Spotykamy się o 20:15.
Pierwsze zajęcia są bezpłatne. 🤍
