Ciało pamięta. O emocjach i historiach zapisanych w ciele
Ciało nie jest oddzielone od naszego życia emocjonalnego ani od historii, które nosimy.
To, co było zbyt trudne, zbyt intensywne albo przeżywane w samotności, bardzo często znajduje w nim swój ślad. Nie zawsze w sposób oczywisty i nie zawsze natychmiast zauważalny, ale realny.
Ciało pamięta.
Nie po to, by nas obciążać, lecz po to, by — w odpowiednich warunkach — mogło dojść do rozluźnienia, uznania i powrotu do równowagi.
Ciało jako zapis napięcia i doświadczenia
Alexander Lowen, twórca analizy bioenergetycznej, pisał, że napięcie mięśniowe jest fizycznym wyrazem stłumionych uczuć.
W tym ujęciu ciało nie jest jedynie strukturą anatomiczną, lecz miejscem zapisu doświadczeń, które nie mogły zostać w pełni przeżyte i domknięte.
To, co zostało zatrzymane — lęk, złość, żal, bezsilność — nie znika. Zostaje zapisane w napięciu, sztywności, ograniczeniu ruchu. Zmiana nie dokonuje się poprzez analizę, lecz poprzez stopniowe przywracanie kontaktu z ciałem i jego odczuciami.
Biodra i miednica – miejsce, które trzyma
W moim doświadczeniu i w sposobie, w jaki pracuję z ciałem, traktuję to dosłownie.
Widzę biodra i miednicę jako obszar, w którym mogą być zapisane nie tylko osobiste przeżycia, ale również głębokie, często nieuświadomione historie rodowe.
To miejsce związane z przetrwaniem, bezpieczeństwem i reakcjami obronnymi. Gdy doświadczenie było zbyt trudne, by je przeżyć w pełni, ciało zatrzymuje je tutaj — w napięciu, bólu lub zamrożeniu.
Ciało a pamięć rodowa
W pracy z ciałem coraz częściej spotykam się z doświadczeniem, że uwalniane napięcia nie zawsze mają swoje źródło w osobistych wydarzeniach z życia danej osoby.
Czasem ciało reaguje tak, jakby dotykało historii znacznie starszej — należącej do systemu rodzinnego.
W ujęciu systemowym można powiedzieć, że ciało staje się nośnikiem tego, co w rodzie nie zostało przeżyte, opłakane lub uznane. Ruch, oddech i uważna praca z ciałem pozwalają tym zapisom dojść do głosu — bez konieczności ich racjonalnego rozumienia.
Gdy ciało reaguje szybciej niż myśl
Podczas jednej z bardzo łagodnych praktyk pracy z miednicą pojawiły się we mnie duszność i mdłości. Odebrałam to jako moment kontaktu z czymś znacznie głębszym niż zwykłe napięcie mięśniowe.
Było to doświadczenie, w którym ciało reagowało szybciej niż myśl — jakby rozpoznawało zapis, który przez długi czas pozostawał poza świadomością.
Takie reakcje nie są celem same w sobie. Są informacją.
Sygnałem, że ciało dotknęło miejsca, które przez długi czas pozostawało zamknięte.
Mapy napięć zapisanych w ciele
Poniżej opisuję obszary ciała, w których najczęściej spotykam zapis emocji i doświadczeń — zarówno osobistych, jak i systemowych.

RAMIONA
Nadodpowiedzialność, brak wsparcia, rola tej, która musi dać radę
Lokalizacja: barki, obręcz barkowa, górna część ramion, często kark.
Ramiona są obszarem działania i dźwigania. To tutaj zapisuje się konieczność „radzenia sobie”, przejęcie ciężaru zbyt wcześnie oraz długotrwałe funkcjonowanie bez realnego wsparcia. Energetycznie zaburzony zostaje przepływ pomiędzy sercem a działaniem — działanie przestaje wypływać z wewnętrznej zgody. Ramiona noszą skutki życia w oderwaniu od serca i prawdy. W pracy z tym obszarem pojawiają się pytania o to, co naprawdę niosę, kiedy nauczyłam się, że muszę dać radę sama, i czy mogę pozwolić sobie przestać dźwigać.
GARDŁO
Głos zatrzymany, tłumiony sprzeciw, prawda wewnętrzna
Lokalizacja: gardło, krtań, szczęka, tylna część szyi.
Gardło jest obszarem zatrzymanej ekspresji. Zapisują się tu niewypowiedziane emocje, sprzeciw i lęk przed mówieniem własnej prawdy. Gdy nie było bezpiecznie mówić, ciało przejmuje funkcję głosu. Energetycznie jest to obszar czakry gardła. Praca z nim prowadzi do pytań o to, czego nie powiedziałam, co we mnie zostało zatrzymane i czyj głos słyszę zamiast swojego.
OŚRODEK SERCA
Niespełniona potrzeba bliskości, żal, smutek, strata
Lokalizacja: klatka piersiowa, mostek, górna część pleców.
Serce zamyka się w odpowiedzi na stratę lub brak bezpiecznej więzi. Zamrożenie emocji jest formą ochrony. Energetycznie serce odpowiada za relację i zdolność do bliskości. Kontakt z tym obszarem uruchamia pytania o to, kogo opłakuję, czy pozwalam sobie czuć i czy moje serce jest dziś bezpieczne.
OŚRODEK STRACHU
Bezpieczeństwo, przynależność, prawo do istnienia
Lokalizacja: dół brzucha, miednica, okolice krocza.
To obszar pierwotnego lęku i reakcji układu nerwowego. Ciało może pozostawać w napięciu, nawet gdy zagrożenie minęło. Energetycznie jest to czakra podstawy. Praca z tym miejscem prowadzi do pytań o możliwość rozluźnienia, poczucie bezpieczeństwa i prawo do bycia.
OŚRODEK PRZESZŁOŚCI
Sytuacje bez wyjścia, bezsilność, zatrzymane reakcje obronne
Lokalizacja: kość krzyżowa, tylna część miednicy, głębokie biodra.
To zapis doświadczeń, w których nie było możliwości ucieczki ani obrony. Ciało przechowuje nieprzeżyte reakcje. Energetycznie dotyka dolnych aspektów czakry podstawy i sakralnej. Pojawiają się pytania o to, z czego nie było wyjścia i czy niesiony ciężar należy tylko do mnie, czy również do systemu rodzinnego.
OŚRODEK PRZETRWANIA
Zagrożenie, bezradność, instynkt, który nie odpuszcza
Lokalizacja: dół brzucha, głęboki brzuch, połączenie z kręgosłupem.
To miejsce aktywnego czuwania. Instynkt przetrwania działa tu nawet wtedy, gdy ciało jest już bezpieczne. Energetycznie związany z czakrą podstawy. Praca z nim uruchamia pytania o to, czy mogę przestać czuwać i czy moje ciało już wie, że to minęło.
OŚRODEK WSPARCIA
Brak wsparcia w dzieciństwie, życie w „trzymaniu się”
Lokalizacja: dolne plecy, okolice lędźwiowe.
Ośrodek wsparcia dotyczy poczucia oparcia. Napięcia w dolnych plecach niosą historię radzenia sobie samemu i braku zaplecza. Energetycznie jest to miejsce spotkania bezpieczeństwa i więzi. Praca z tym obszarem prowadzi do pytań o to, czy mam się na czym oprzeć i co się stanie, jeśli puszczę.
O mnie i mojej drodze pracy
Pracuję w podejściu systemowym, prowadząc ustawienia według metody Berta Hellingera. Od 2010 roku praktykuję jogę według metody B.K.S. Iyengar, a obecnie jestem w trakcie kursu nauczycielskiego jogi powięziowej. Coraz wyraźniej widzę, jak poprzez ciało możliwe staje się uwalnianie emocji i zapisów, do których nie prowadzi żadna analiza.
Obecnie sama jestem w bardzo intensywnym, osobistym procesie pracy z powięzią. Praktykując na sobie, docieram do miejsc głębokich napięć i blokad, które nie ujawniały się wcześniej w pracy mentalnej ani nawet emocjonalnej. To właśnie poprzez ciało — poprzez ruch, zatrzymanie, mikroruch i oddech — pojawiają się informacje, obrazy i odczucia, które prowadzą dalej niż jakiekolwiek rozumienie.
Widzę coraz wyraźniej, że ciało nie potrzebuje interpretacji. Potrzebuje obecności, czasu i warunków, w których może samo się odsłonić.
Już dziś na moich warsztatach ustawień systemowych pojawiają się kamertony — jako subtelne, ale bardzo precyzyjne narzędzie pracy z ciałem i polem. Dźwięk kamertonu nie narzuca kierunku, nie „naprawia” i nie ingeruje. Działa poprzez wibrację, która pozwala ciału rozpoznać napięcie, rozstrojenie lub brak przepływu i — jeśli jest gotowość — wrócić do własnego rytmu. Kamertony stają się dla mnie naturalnym pomostem pomiędzy pracą z polem a pracą z ciałem.
W przyszłości na moich warsztatach ustawieniowych praca z polem będzie coraz pełniej łączyć się z pracą z ciałem — z duchem i materią, ruchem i ciszą. Już teraz czuję ogromną gotowość i radość na myśl o tym, że będę mogła prowadzić Was w tych procesach właśnie poprzez ciało.
Każda taka praca wymaga uważności, czasu i szacunku do granic ciała.
Nie wszystko chce być uwolnione od razu i nie wszystko potrzebuje intensywności.
Ciało nie przyspiesza.
Ciało nie tłumaczy się.
Ciało wie.
Praca z ciałem — podobnie jak praca z polem — nie jest drogą na skróty. To proces, który wymaga zgody na tempo, na niewiedzę i na to, że nie wszystko odsłania się wtedy, gdy my tego chcemy. Ale gdy pojawia się gotowość, ciało prowadzi bardzo precyzyjnie.
Coraz głębiej ufam temu prowadzeniu.
I z tej ufności rodzi się moja praca.
Z serca
Małgosia Piotrowska MOKOSZA