Bert Hellinger,  Ustawienia Rodzin,  Ustawienia Systemowe

Ustawienia systemowe w ciszy. Jak wyglądają warsztaty, które prowadzę

Wiele osób boi się warsztatów ustawieniowych.
I trudno się dziwić.

Słyszeli historie o „rozgrzebywaniu systemu”, o silnych emocjach pozostawionych bez domknięcia, o prowadzących, którzy „pchają pole”, bo coś musi się wydarzyć. Ten lęk jest uzasadniony.
Dlatego chcę jasno powiedzieć, jak pracuję ja – i jak nie pracuję.

Ciche ustawienia systemowe – praca w duchu Berta Hellingera

Pracuję w nurcie klasycznych ustawień systemowych Berta Hellingera
z pełnym szacunkiem do porządków, losu i tempa człowieka.

To, co dla mnie kluczowe:

  • nie pcham pola,
  • nie prowokuję emocji,
  • nie „wydobywam” na siłę traum,
  • nie robię pracy „dla efektu”.

Pole pokazuje tylko to, co gotowe,
a moją rolą nie jest przyspieszać – tylko utrzymać porządek i bezpieczeństwo.

Czasem to, co najważniejsze, wydarza się:

  • w ciszy,
  • w jednym zdaniu,
  • w delikatnym przesunięciu.

I to wystarcza.

Warsztat to nie terapia grupowa

Warsztaty, które prowadzę:

  • nie są terapią,
  • nie są „oczyszczaniem emocji”,
  • nie są miejscem wchodzenia w cudze historie.

To praca w polu, w której:

  • każdy jest odpowiedzialny za siebie,
  • nikt nie jest zmuszany do mówienia,
  • nie trzeba „niczego przeżywać”, żeby proces był prawdziwy.

Ustawienie nie musi boleć, żeby działać.

Dwa rodzaje warsztatów, dwa różne pola pracy

Prowadzę dwa wyraźnie różne typy warsztatów, bo inne są potrzeby, inne granice i inna gotowość.

Warsztat ustawieniowy otwarty – dla kobiet i mężczyzn

To warsztat:
– mieszany (dla kobiet i mężczyzn),
– tematyczny lub ogólny,
– dostępny zarówno dla osób nowych, jak i doświadczonych.

Pracujemy z tym, co się zgłosi w polu:
– relacje,
– miejsce w życiu,
– pieniądze,
– poczucie przynależności,
– to, co „ciągnie się” bez jasnego powodu
– tak naprawdę z każdym tematem.

Nie każdy uczestnik ma własne ustawienie.

Czasem bycie w polu jest wystarczające.

Ten warsztat jest dla osób, które:
– chcą zobaczyć swój temat w polu, a nie tylko o nim mówić,
– są gotowe spotkać się z porządkiem, który pokaże się w ustawieniu,
– rozumieją, że praca systemowa działa subtelnie i głęboko — często w ciszy, a nie w emocjach.

Warsztat kameralny „Ja – Córka”

Praca z kobiecym rodem
To warsztat zamknięty, kobiecy i bardzo uważny.

Nie jest dla wszystkich.
I nie ma być.

To przestrzeń pracy z:
– relacją z matką,
– kobiecym rodem,
– miejscem kobiety w systemie,
– tym, co było niesione „z miłości” i z lojalności.

Pracujemy wolniej.
– Mniej osób.
– Więcej ciszy.
– Nie wchodzimy w historie dla samego opowiadania.
– Skupiamy się na porządku, nie na analizie.

Ten warsztat wybierają kobiety, które czują, że:
– coś w relacji z matką / rodem domaga się uznania,
– nie chcą już „naprawiać siebie”,
– potrzebują miejsca, które utrzyma proces, a nie je przyspieszy.

Bezpieczne ramy są ważniejsze niż intensywność

Na moich warsztatach:

  • nie ma presji,
  • nie ma „musisz”,
  • nie ma porównań.

Jest:

  • struktura,
  • jasne granice,
  • obecność prowadzącej,
  • domknięcie dnia.

Nie zostawiam ludzi „otwartych”.
Nie kończymy w chaosie.

O sile reprezentacji – dlaczego to właśnie tam dzieje się najwięcej

W pracy ustawieniowej reprezentacja jest jednym z najważniejszych doświadczeń.
To właśnie będąc w roli reprezentanta często porusza się w człowieku to, co naprawdę gotowe — bez wchodzenia w swój własny temat na pierwszym planie.

W reprezentacji:

  • ciało reaguje szybciej niż umysł,
  • pole działa bez historii i narracji,
  • coś w środku porządkuje się w ciszy, bez potrzeby rozumienia.

Bardzo często to w roli reprezentanta dzieją się najgłębsze przesunięcia —
bo nie ma presji „to jest o mnie”,
nie ma napięcia, że muszę coś przeżyć albo coś rozwiązać.

Dlatego uważam, że najlepszym pierwszym doświadczeniem ustawień jest właśnie reprezentacja, a nie własne ustawienie.
To tam po raz pierwszy naprawdę doświadcza się pola
jego subtelności, granic i porządku.

Dopiero kiedy ciało zna to doświadczenie,
kiedy wiesz, jak pole „mówi”,
kiedy czujesz, że możesz w nim być bez lęku —
wtedy własne ustawienie ma sens i głębię.

Reprezentacja jest bezcenna.
I często wystarcza na bardzo długo.

Jeśli czujesz lęk – to też jest informacja

Nie każdy moment jest dobry na ustawienia.
I to jest w porządku.

Czasem pierwszym krokiem nie jest warsztat,
tylko przeczytanie, zobaczenie, poczucie, że istnieje inna jakość pracy.

Jeśli coś w Tobie mówi: „to brzmi inaczej”
być może właśnie o to chodzi.

Jeśli chcesz:
  • zapytać, który warsztat jest dla Ciebie,
  • porozmawiać przed zapisem,
  • upewnić się, czy to dobry moment

Napisz do mnie